


Historię zdobycia gmachu PAST'y można podzielić na dwa etapy. Pierwszy to etap obejmujący pierwsze dwadzieścia dni Powstania Warszawskiego, kiedy to żołnierze Armii Krajowej własną krwią wywalczali prawo do tego budynku, drugi, trwający znacznie dłużej, bo zamykający się datą 9 listopada 2000 r., kiedy to Premier Rzeczypospolitej Polskiej Pan Profesor Jerzy Buzek przekazał budynek PAST'y w wieczyste władanie żołnierzom Armii Krajowej.
Budynek Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej przy ul. Zielnej 37, znany wszystkim warszawiakom jako budynek PAST'y, w okresie międzywojennym był drugim po budynku dzisiejszego hotelu Warszawa, pod względem wysokości budynkiem w Warszawie. Wybudowany z przeznaczeniem na pomieszczenie centrali telefonicznej o znaczeniu nie tylko miejscowym, lecz również ogólno-krajowym, posiadał specjalnie silną konstrukcję i odpowiednio wysokie pomieszczenia przystosowane do zamieszczenia w nich urządzeń centrali telefonicznej obsługującej połączenia abonentów warszawskich, połączenia międzymiastowe i międzynarodowe. Wysokością górował nad całą północno-zachodnią dzielnicą Warszawy.
Podczas wojny, jeszcze przed wybuchem Powstania Warszawskiego, Niemcy w sposób szczególny zabezpieczyli ten obiekt, traktując go jako obiekt o znaczeniu strategicznym, gdyż przez tę centralę przechodziły wszystkie połączenia telefoniczne Berlina z okupacyjnymi władzami tak zwanego Generalnego Gubernatorstwa jak i z całym frontem wschodnim. Wejścia do budynku chronił specjalnie wybudowany betonowy bunkier, a wewnątrz budynku przebywała stale dobrze uzbrojona, choć nieliczna załoga, wzmocniona po wybuchu Powstania do blisko 160 żołnierzy dowodzonych przez doświadczonych oficerów SS.
Żołnierzom batalionu „Kiliński” przypadło w udziale zdobywanie tego budynku podczas Powstania Warszawskiego.
W dniu wybuchu Powstania budynek PAST'y znalazł się w rejonie działania batalionu „Kiliński”. W dniach od 1 do 3 sierpnia prowadzone były sporadyczne akcje, ostrzeliwanie i obserwacja załogi PAST'y. Właśnie 1 sierpnia nastąpiło pierwsze jej wzmocnienie plutonem Schutzpolizei i innymi mniejszymi jednostkami z Ogrodu Saskiego.
Dnia 3 sierpnia na ul. Marszałkowskiej między Złotą a Sienkiewicza rozbita została kolumna samochodów opancerzonych i czołgów z ponad 100-osobową załogą jadących na pomoc załodze PAST'y. Użyto wobec niej dużą ilość butelek zapalających i granatów, w wyniku czego poparzone załogi niezdolne do walki wycofały się. Uczestnikami tej walki byli żołnierze 8 kompanii stacjonując na parzystej stronie ul. Marszałkowskiej przy współudziale innych jednostek z drugiej strony ulicy.
W nocy z 3 na 4 sierpnia z inicjatywy dowódcy I Obwodu ppłka Radwana przeprowadzony został pierwszy zorganizowany atak wykonany przez oddziały dyspozycyjne Obwodu i około 50 żołnierzy batalionu „Kiliński” pod dowództwem por. „Szarego” (Stanisław Silkiewicz) zastępcy dowódcy V batalionu. Dowódcą całej akcji wyznaczony został kpt.CC. „Żmudzin” (Bolesław Kontrym) - dowódca kompanii Zgrupowania „Bartkiewicz”. Atakujący wdarli się do budynku do wysokości pierwszego piętra, ale ze znacznymi stratami musieli się wycofać. Straty wówczas poniesione wyniosły
---z oddsziału ODB-3 (1147) i „Koszty” - 3 poległych, w tym 2 oficerów: 7 rannych, w tym 2 oficerów ---z batalionu „Kiliński” 5 poległych 11 rannych, w tym 1 oficer Łącznie 8 poległych i 18 rannych
Już ta pierwsza próba wykazała dużą różnicę stanu uzbrojenia między atakującymi powstańcami, a niemiecką załogą tego gmachu, na korzyść Niemców. Szturm ten przekonał dowództwo I Obwodu o sile obrony budynku, a codzienne smutne doświadczenia, o dokuczliwości tego ciernia w żywym organizmie wolnego już Śródmieścia. Niemcy z budynku górującego nad otoczeniem mieli wgląd w znaczny obszar miasta. Ich strzelcy wyborowi polowali wręcz na miejscową ludność, żołnierzy, kobiety, dzieci, a nawet rannych przenoszonych przez sanitariuszki. Strzelali do wszystkiego co poruszało się w zasięgu ich broni.
Już od pierwszego ataku na ten gmach żołnierze batalionu zacieśniali pierścień wokół niego. Duży niemiecki garnizon w Saskim Ogrodzie systematycznie zaopatrywał przy pomocy czołgów i samochodów pancernych niemiecką załogę PAST'y. Pojazdy te były zwalczane dostępną bronią łącznie z butelkami zapalającymi, co w wielu przypadkach odnosiło skutek. Równolegle prowadzone były kolejne ataki na budynek.
I tak 4 sierpnia po południu z inicjatywy d-cy IV Rejonu mjr. „Zagończyka” (Stanisław Steczkowski) przeprowadzone zostało natarcie oddziału z Zgrupowania mjr. „Bartkiewicza” dowodzonego przez ppor. „Kutno” (Właysław Damrosz). Udział w tej akcji brały również plutony z batalionu „Kiliński”. Akcja nie dała rezultatu. Równocześnie odcięty został dopływ wody i elektryczności do budynku PAST'y.
5 sierpnia ppłk Radwan zorganizował i osobiście dowodził natarciem z próbą użycia motopompy strażackiej jako miotacza ognia. I ta próba była nieudaną, gdyż strumień ropy nie dosięgnął nawet pierwszego pietra, a wylanej ropy nie udało się zapalić.
9 sierpnia przeprowadzona próba rozbicia barykady w bramie budynku przy pomocy Piat-a nie dała rezultatu.
10 sierpnia odcięto kable telefoniczne w studzience na rogu Królewskiej i Marszałkowskiej, w rejonie ostrzeliwanym przez Niemców z Ogrodu Saskiego, przerywając w ten sposób łączność telefoniczną niemieckiej załogi PAST'y z garnizonem w Ogrodzie Saskim
13 sierpnia dozbrojone ze zrzutów alianckich oddziały batalionu „Kiliński” opanowały budynek przy ul. Królewskiej 16, wchodzący w obręb Ogrodu Saskiego, zamykając w ten sposób drogę pojazdom kierowanym z zaopatrzeniem dla załogi budynku PAST'y z Ogrodu Saskiego. Tego dnia przed zmierzchem w alejce Ogrodu Saskiego u wylotu na ul. Królewską uformowała się pod osłoną dwóch czołgów kolumna około 200 żołnierzy niemieckich objuczonych bronią i zapasami żywności. Była to nowa załoga mająca zluzować dotychczasową załogę PAST'y. Powstańcy zaatakowali tę kolumnę z odległości 50-60 metrów. W pierwszej fazie walki zlikwidowano prowadzącego kolumnę oficera. Pociskiem Piat-a unieruchomiono prowadzący czołg, a drugi, zamykający kolumnę wycofał się. Kolumna rozproszyła się, pozostawiając wielu zabitych. Działania tego dnia doprowadziły do zupełnego odcięcia załogi PAST'y od garnizonu niemieckiego w Ogrodzie Saskim. Dzień ten stał się dniem przełomowym w walkach o budynek.
17 sierpnia dowódca I Obwodu ppłk „Radwan” - Edward Pfeiffer wyraził zgodę na użycie zaimprowizowanych miotaczy ognia do podpalenia budynku i pozbycia się w ten sposób niemieckiej obsady PAST'y. Pierwsza próba z użyciem motopompy strażackiej nie dała rezultatu, gdyż silny strumień mieszanki palnej wyrwał końcówkę węża z rąk żołnierza, a niewielka ilość ropy spłynęła z niższych kondygnacji budynku przed jej zapaleniem. Przygotowano dwie wydajne motopompy i przyniesiono z Poczty Głównej w dwudziestolitrowych kanistrach i bańkach kilka tysięcy litrów ropy i benzyny przygotowując decydujące natarcie.
Późnym wieczorem 19 sierpnia rozpoczęto ostateczny szturm na budynek. Wzięli w nim udział żołnierze z 1, 2, 3, 4, 6, 7, 8 i 9 kompanii batalionu, pluton z 3 Kompanii Szturmowej Obszaru „Koszta” (ODB - 3), II drużyna saperów Okręgu i patrol minerek z Kobiecych Patroli Minerskich dr .Zofii Franio. Początkowo atak poprowadzono przez wyłomy w ścianach od strony ulic Próżnej i Bagno. Grupa szturmowa, która doszła do pierwszego piętra, przy znacznych stratach nie mogła się wycofać. Przebiła się więc w walce na drugi koniec budynku i przez wykonany przez siebie wyłom w ścianie budynku od strony południowej wyskoczyła z I piętra na zewnątrz. Wówczas do akcji włączono motopompy i podpalano budynek poczynając od niższych pomieszczeń i w miarę ucieczki Niemców na górne kondygnacje ogień przenoszono na coraz wyższe piętra. Nasze grupy pościgowe doszedłszy do ostatniego piętra nie znalazły tam Niemców, którzy nie mogąc uciekać wyżej zeszli szybem kablowym do pomieszczeń piwnicznych. Nie widząc możliwości dalszej ucieczki, w wyniku szturmu na podziemia poddali się. Z piwnic wyprowadzono 115 jeńców w tym 7 oficerów oraz 6 rannych żołnierzy. Poległo lub zmarło 36. Straty po stronie polskiej poniesione przez cały okres walk o PASTę wynosiły:
z baonu „Kiliński” poległych 32 osoby, rannych 49 osób z ODB-3 i innych jednostek poległych 6 osób, rannych 14 osób łącznie: poległych 38 osób, rannych 63 osoby
Powyższe dane nie obejmują osób cywilnych i strat innych placówek zlokalizowanych wokół PASTy, np. placówki na Królewskiej 16 i żołnierzy innych oddziałów, którzy samorzutnie ochotniczo włączyli się do walki.
Ostateczną walką o budynek PASTy, zakończoną w godzinach popołudniowych 20 sierpnia, dowodził osobiście dowódca batalionu „Kiliński” rtm. „Leliwa” - Henryk Leliwa-Roycewicz.
Dnia 21 sierpnia cała prasa powstańcza zamieściła obszerne relacje poświęcone temu zwycięstwu. Ukazał się również po raz pierwszy Nadzwyczajny Dodatek do Biuletynu Informacyjnego.
22 sierpnia ppłk „Radwan” wydał Rozkaz Specjalny, którym wyróżnił 53 żołnierzy batalionu „Kiliński”, 6 żołnierzy z Drużyny Saperów Okręgu i 5 żołnierzy z Kompanii Szturmowej Obszaru. Za przeprowadzenie tej akcji jej bezpośredni dowódca, dowódca batalionu „Kiliński” rtm.„Leliwa” został awansowany do stopnia majora i odznaczony Orderem Virtuti Militari.
Krwawe walki o PASTę trwały 20 dni.
Dnia 20 sierpnia 1978 r., w 34 rocznicę zdobycia odsłonięto tablicę pamiątkową na gmachu PASTy.
Od tego momentu w każdą rocznicę, to jest 20 sierpnia każdego roku, żołnierze batalionu „Kiliński” składają kwiaty pod tą tablicą, uznawszy ten dzień Świętem Batalionowym.
O ile krwawe walki o budynek PASTy trwały 20 dni, o tyle pokojowe starania o przekazanie tego gmachu w ręce jej zdobywców z okresu Powstania Warszawskiego, to jest żołnierzom Armii Krajowej, trwały 7 lat, 3 miesiące i 19 dni.
Dnia 20 sierpnia 1992 r. po złożeniu kwiatów przed Tablicą Pamiątkową na tym gmachu, podczas wywiadu telewizyjnego przeprowadzonego ze mną na tarasie budynku, po raz pierwszy wyraziłem publicznie wolę żołnierzy Armii Krajowej, aby ten budynek został przekazany jego zdobywcom z okresu Powstania Warszawskiego. Podkreśliłem wówczas wyraźnie, że nie myślę o jego przejęciu przez żołnierzy batalionu „Kiliński”, lecz że winien on służyć wszystkim żołnierzom Armii Krajowej, a więc winien być przekazany instytucji powołanej do dbałości o tych żołnierzy i ich rodziny. Miałem wówczas na myśli ustanowioną niedawno Fundację Pomocy na Rzecz Żołnierzy Armii Krajowej im. gen Okulickiego „Niedźwiadka”, w posiedzeniach komitetu założycielskiego której brałem udział już w roku 1989.
Prawdopodobnie w wyniku mojego wystąpienia kilka organizacji kombatanckich również zgłosiło swoje, mniej lub więcej uzasadnione pretensje do tego budynku. Jedna z nich nawet w roku 1994 zamierzała siłą przejąć ten budynek. Do tego, rzecz jasna, nie doszło.
Odbudowany po wojnie budynek PASTy był od roku 1960 eksploatowany na podstawie decyzji Ministerstwa Przemysłu i Handlu przez Warszawskie Zakłady Chemii Nieorganicznej „Stochem”.
Eksploatacja jego przez te Zakłady polegała na wynajmowaniu wszystkich pomieszczeń różnym użytkownikom, w tym Fundacji Nissenbaumów, dzięki czemu, przy znikomych wydatkach na jego administrowanie i drobne remonty, Zakłady te czerpały duże zyski.
Wobec rozmaitych targów o prawo do tego budynku Środowisko Batalionu „Kiliński” dnia 15 czerwca 1994 r. wystosowało list otwarty do ówczesnego Premiera Rządu Pana Waldemara Pawlaka o spowodowanie przyznania praw własności tego budynku Fundacji Pomocy na Rzecz Żołnierzy Armii Krajowej im.gen.Okulickiego.
Mniej więcej w tym samym czasie Zakłady „Stochem” złożyły wniosek do Urzędu Wojewódzkiego o przyznanie prawa własności tego budynku, a Fundacja Pomocy na Rzecz Żołnierzy Armii Krajowej i Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej o dopuszczenie ich jako strony w tej sprawie. Wniosek „Stochemu” decyzją Urzędu Wojewódzkiego z dnia 10 lipca 1995 r. został oddalony.
Dnia 21 lipca 1995 r. Środowisko Batalionu „Kiliński” wystosowało pismo do aktualnie urzędującego Premiera Pana Józefa Oleksego, prosząc o definitywne zamknięcie targów o ten budynek, przez spowodowanie przyznania praw do niego Fundacji im. gen. Okulickiego „Niedźwiadka”, jako pracującej dla dobra wszystkich żołnierzy Armii Krajowej. I ta prośba nie odniosła skutku.
Dnia 29 sierpnia 1997 r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej jednomyślnie podjął Rezolucję następującej treści:
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zwraca się do Rządu o podjęcie działań prawnych, mających na celu przekazanie budynku „PAST-y” Fundacji Pomocy na Rzecz Żołnierzy Armii Krajowej im. gen. bryg. Leopolda Okulickiego, ps. „Niedźwiadek”.
Budynek „PAST-y”, który przeszedł do historii powstania warszawskiego jako symbol bohaterstwa i waleczności żołnierzy Armii Krajowej, niech służy obecnie działalności na rzecz kombatantów i ich środowisk, a w szczególności w celu poprawy opieki zdrowotnej.
Realizacja tego postulatu, popieranego przez środowiska kombatanckie Armii Krajowej w Polsce i za granicą, będzie symbolicznym oddaniem przez Państwo Polskie hołdu bohaterom powstania warszawskiego.
W ślad za tą rezolucją dnia 29 lipca 1998 r. Wojewoda Warszawski, pan Maciej Gielecki, oficjalnie zapowiedział oddanie budynku „PAST-y” kombatantom do dnia 1 sierpnia 1999 r. Niestety to zobowiązanie nie zostało dotrzymane. Wszystko to co działo się do tego dnia było wynikiem starań Środowiska Żołnierzy Batalionu „Kiliński”.
Od tego momentu inicjatywę przejął Zarząd Główny Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Wynikiem tego było następne zobowiązanie w tej sprawie, jakie podjął aktualny Premier Rzeczypospolitej Pan Profesor Jerzy Buzek oświadczając, iż „PAST'a” zostanie przekazana Kombatantom Armii Krajowej do dnia Święta Niepodległości, to jest do 11 listopada 2000 r.
Tym razem nie były to słowa rzucone na wiatr.
Dnia 9 listopada 2000 r. Pan Premier Profesor Jerzy Buzek przekazał symboliczne klucze do gmachu „PAST'y” specjalnie powołanej Fundacji Polskiego Państwa Podziemnego.
Stało się to dokładnie po siedmiu latach, trzech miesiącach i dziewiętnastu dniach od wypowiedzenia przeze mnie po raz pierwszy na antenie Telewizji Warszawskiej słów, iż gospodarzami tego budynku winni być żołnierze Armii Krajowej.
Warszawa. 20.08.2004 r.
